Sprostać Wierszem 2016

Wśród 291 zestawów nadesłanych w tegorocznej edycji konkursu

Pani Mirosława Pajewska - poetka,

i Pan Maciej Szczawiński - (przewodniczący jury), ceniony krytyk literacki, poeta, dziennikarz i twórca radiowy, autor zbioru wierszy, książek eseistycznych, licznych publikacji prasowych i dramatów zrealizowanych w Teatrze Polskiego Radia.

nagrodzili:

I miejsce - Godło: „Jagoda” – Marta Jurkowska

II miejsce - Godło: „Onyks” – Włodzimierz Szymczewski

III miejsce - Godło: „Fałszywy prorok” – Ewa Frączek

wyróżnienia:

Godło: „Zeszłorak” – Marcin Królikowski

Godło: „Dwoinka” – Marzena Jaworska

Godło: „Avatar” – Grzegorz Kielar

Seredcznie gratulujemy.

Przedstawiamy Państwu po jednym z wierszy nagrodzonych autorów.

„Boże Narodzenie”

Bóg urodził się w pociągu

starej kobiecie, samotnie

jadącej w wagonie,

która od dwóch dni nic nie jadła

siedziała i cicho płakała;

nie będę cię miała czym

nakarmić Panie.

lepiej by ci było u mojej córki,

pani doktor; umyła by cię, nakarmiła,

ułożyła w czystej pościeli

razem z innymi chorymi.

miała wysiąść na małej stacyjce

ale nie pamięta na której,

więc błąka się teraz

po wszystkich dworcach,

szuka dla niego miejsca.

Marta Jurowska

 

„To będzie niezwykle długi spacer”

u mamy w wielką sobotę wieczorem pachniało pastą do podłóg.

Szeleściła wykrochmalona pościel, na stole cukrowy zając;

smutniał z każdym kawałkiem, gdy kruszyliśmy go do herbaty

ciekaw jestem tych świąt. Pewnie zaczęłaś już porządki.

Jak zwykle, w którymś kościele postawią dziwną instalację,

a mi niezręcznie jest kogoś spytać o grób Pański

tutaj nie bije zegar; już się nauczyłem – jeśli szukam

odpowiedzi muszę iść przed siebie. Zadziwiające, płyta

grubo porośnięta ciężkim grzechem, każdej sekundy przybywa

nowa warstwa. On co roku jakimś cudem zmartwychwstaje;

nie rozumiem: Albert Fish, Hitler, całe roje demonów na niej,

a przecież jednym skinieniem mógłby zmienić człowieka

będę musiał długo iść. Bardzo długo

Włodzimierz Szymczewski

 

„Karmić przyszłość z ręki”

kiedy mężczyzna śpi lub wychodzi do drugiego pokoju

kobieta oswaja się na wszelki wypadek

ze śmiercią. na kiju wiąże woreczek, w nim

ogórki kiszone mielonka kawa. dopiero potem

woła ją – całą klekoczącą.

tańczą po pokoju za ręce

do niegustownej muzyki.

śmierć rusza szczęką rytmicznie, mówi:

to statystyka ich morduje i ukrywa satysfakcję gdy

kobiecy płacz nie może już dłużej przeciążać gruczołów

kanalików, jamy nosowej i zaczyna się fontanna  łez a za nią

cały potop, wizja trupów, przemowa jak z pogrzebu

pana wołodyjowskiego.

przy ostatnim piruecie kobieta snuje plany

samobójstwa z tęsknoty a śmierć nie może

już wytrzymać. śmieje się a ze śmiechu boli ją

cały odsłonięty szkielet i stukot robi się nieznośny.

- och zamilcz koścista suko, bo on już się budzi, szeleści pościel

lub w drugim pokoju słychać kroki, palce obejmują klamkę.

pada pytanie czy coś się stało.

- nie.

- jeszcze nie.

Ewa Frączek

 

„Łza świętego Wawrzyńca”                                                                          

                                                                                              „Jeżeli mówię: cisze różne,

                                                                                               to wyrazy one białe, bezmyślne,

                                                                                               nie odpowiadające nic.”          

I stałem się biały.

Nie odmieniły mnie szaty ale kolor włosów,

siwizna zeszkliła szyby w zimnym domu,

dostałem posadę w kostnicy.

Przez stację Tworki obok sinych murów,

pociągi przetaczały z hukiem ludzką krew,

do pracy

jechali widząc moją twarz odbitą w oknach.

 

Autosekcja trwała cztery długie noce,

aż oznajmiono że mogę odpuścić ,

nie oddychać, tylko wstrzymać krew,

puls mieć na wodzy

  

i zagotować się do mlecznej drogi.

Stałem się biały, odsączony z mowy,

zdiagnozowano we mnie meteoryt.

Marcin Królikowski

 

SUITA PODLASKA

"Pułkowa"

ulica na której wyrósł mój blok

i ukorzenił siermiężny trzepak

po latach prowadzi mnie gładko do dni

gdy byłam najlepsza w skok-wyskok

na cienkim warkoczu nosiłam

nylonowe kokardy

to wtedy matka jedyny raz

przyniosła mi na plac zabaw

udko z ziemniakami bez surówki

za to talerzu z ruską bajką

do wieczora miałam siłę ganiać się

z chłopakami po najwyższych drzewach

nie wiem dlaczego akurat dziś

nie jestem w stanie uciec od myśli

o tym kurczaku bez jednej nogi

Marzena Jaworska

 

"Czarne"

w telewizyjnej czarne fotele

i krzesła czarne też stoliki

na regale Iwaszkiewicz w czarnej

twardej okładce

Młody przegląda kartkę po kartce

gubi się w tym gąszczu czarnych

liter przecinków i kropek dlatego

odkłada na półkę

daruje sobie też Family Puzzle XXL

nic się tu nie klei nie trzyma kupy

kiedyś był dużym chłopcem

teraz karleje robi się tyci jak haiku

kiedyś wędrował w chmurach

wśród ptaków i motyli

teraz sam jak palec

właśnie się dowiedział że jest

zbyt delikatny że z innej bajki

na dokładkę te czarne minuty i godziny

nad głową w głowie

dlatego chciałby zlizać trochę słońca

z szyby pofrunąć gdzieś z czyżykami

kawkami wróblami

albo przytulić się na patio

do kruka-albinosa

choćby na chwilę

Grzegorz Kielar

Partnerzy

 

Evergroup_logo